• Wpisów:670
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:54
  • Licznik odwiedzin:9 621 / 2127 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dość po prostu dość...
Nie muszę kończyć tej znajomości, on sam to doskonale zrobił.
Biedny się martwił, żebym się nie zmęczyła ..
i sam wolał to chyba tak rozwiązać...
No, nie no spoko, fajnie..
Bo ja wcale nie jestem dezorientowana, bo nie wiem co zrobiłam,
Czemu tak, ale ok, skoro chcesz...
I przechodząc udajesz, że mnie nie znasz i nie umiesz się przywitać,
Taką masz dumę, że na iema" nie pozwala...
Przykre, wiesz?
  • awatar life C:: Sama prawda... + Zapraszam do mnie , jeśli się spodoba skomentuj i zaobserwuj <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Nie, nie, nie
To wszystko nie tak miało wyglądać,
Miało być pięknie, radośnie, wręcz zajebiście,
A co mam?
No właśnie, nic.
Bo nie mam już Ciebie.
Pojawiłeś się, w moim życiu i tak szybko znikłeś.
Boli mnie to, że mieliśmy tylko wspólnych planów,
Na następne dni, spotkania.
No cóż.
Dobre i to ?
Nie masz nawet pojęcia jak mi ciężko,
I możesz myśleć, że jest dobrze, ale nie jest,
Po prostu nie jest,
Wszystko kuje mnie od środka.
Miałeś być na zawsze, miałam Cię nie stracić, miałeś być przy mnie.
Pamiętasz?
Pamiętasz chociaż, jeszcze te nasze spotkania to co mi obiecywałeś?
To wszystko co było między nami, czy już zapomniałeś? Żyję nadzieją, że gdzieś tam w głębi siebie jeszcze za mną w jakimś stopniu, tęsknisz.
Nadzieją matką głupich…Taa.
Boję się, że stracę z Tobą kontakt już na zawsze,
O czym nawet we wrześniu nie myślałam,
A jednak, muszę się o to martwić.
I się martwię, każdego pieprzonego dnia.
O czym Ty nie masz zielonego pojęcia.
I dobrze, nie chce tego, byś to wiedział.
Chce byś był szczęśliwy, i chyba jesteś, prawda?
Każdego pieprzonego dnia, gdy byłeś przy mnie,
Od samego rana miałam uśmiech na twarzy, i chęć do życia,
Teraz już tak myślę, że nie mam po co się budzić.
 

 


Mama podeszła do mnie i zapytała:” Co chciałabyś dostać na święta.
Do głowy przyszło mi tylko jedno, On.
Odpowiedziałam, Jego.
Mama stała jak wmurowana i zapytała po raz kolejny.
Odpowiedziałam Jego.
Nie wiedziała co odpowiedzieć, więc usiadła i zapytała czy wszystko ok.
Nie odpowiedziałam. Mama wstała i poszła do pokoju obok.
Po chwili przyszła i zapytała po raz trzeci, co chcę dostać na święta.
Odpowiedziałam moje szczęście.

Na tą odpowiedź mama zapytała jak wygląda moje szczęście.
Na co wyszeptałam “Moim szczęściem jest on”
Mama zrozumiała o co chodzi uśmiechając się do mnie,
Odwróciła się i poszła do drugiego pokoju, nie pytając o nic więcej.
 

 
Czas pogodzić się z tym, że już nie będzie tak jak wcześniej.
I ta myśl po prostu mnie zabija.
Bo wiem, że już nie będzie tak jak było.

Mam co chciałam, pogodziliśmy się.
Ale teraz mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam.
Bo niby jest dobrze, a ja nadal cierpię, przez tą tęsknotę.
Jesteś, ale Cię nie ma.
Skomplikowane.
Może i jesteś, ale nie obok mnie tylko nieco dalej.
Po prostu nie wiem czy dam radę żyć,
Ze świadomością, że jesteś, ale jednak Cię nie ma
Że nie będzie już tego co było, że
Nie będzie tych rozmów, spotkań, tych spojrzeń, które to siebie kierowaliśmy, tych słówek.



Nigdy nie zapomnę, gdy po jednym telefonie ode mnie.
Szybko załatwiałeś dojazd do mnie, i gdy czekałeś sam z jakieś 30 min.
I kiedy spędziliśmy tego samego dnia, cały dzień razem.
Zbliżyło nas to do siebie i to bardzo.
Odjeżdżałeś, a ja już byłam smutna a ty czy będziemy w kontakcie.
Byłam bardzo szczęśliwa.
Pamietam, gdy tego wieczoru miało miejsce nie przyjemna chwila.
Byłeś przy mnie cały czas, sercem i miałeś ze mną kontakt, nawet kiedy nie było Cię obok fizycznie.
Czułam się bezpieczna.
Wiedząc, że mam Ciebie.
Za każdy uśmiech, wspomnienie za każdą łzę.
Jestem Ci wdzięczna bo dałeś mi coś, czego nie dał mi nikt inny.
Dziękuje.
 

 


Kiedyś kurwa wezmę rozbije termometr,
I wpierdole rtęć.
Nie powiem dokładnie kiedy,
Może jutro, może za tydzien, może za miesiąc lub rok.
Ale kiedyś to zrobie.

Jestem chora.

Nic mi nie pasuje, dosłownie nic.
Może zbyt wiele sobie wyobrażam.
Przecież wczoraj po prawie dwóch miesiącach porozmawialiśmy.
Może dlatego, że mi tego wszystkiego brakuję?
Może przed strachem, że znowu Cię stracę.
W najgorszym wypadku, stracę i już nie odzyskam.

Skąd mam wiedzieć jak mam teraz postępować?

Chciałabym Cię przytulić, ale nie wiem jak to odbierzesz i czy chcesz.
Chciałabym Ci znowu dać kilka buziaków w policzek, ale nie wiem jak to obierzesz i czy chcesz.
Chciałabym do Ciebie napisać, ale nie wiem jak to odbierzesz i czy chcesz. Boję się też, że nie będzie już wspólnych tematów. Chce tego uniknąć nie wiem jak.
Chciałabym się z Tobą spotkać, ale nie wiem jak to odbierzesz i czy chcesz.


Tęsknie za tym wszystkim.
A strona leży praktycznie tylko w mojej stronie.
Nie wiem co robić naprawdę.

Boję się.
 

 
Nie wiem dlaczego ciągle się śmieję. Nie wiem dlaczego ciągle się wygłupiam, skoro wystarczy tylko chwila, żebym myśląc o Tobie znów posmutniała. Wystarczy tylko chwila i jedno spojrzenie na Ciebie, żeby mój humor zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni. Ta pozorna radość, to pewien sposób kamuflażu, który włącza się u mnie automatycznie...
 

 
Jestem szczęśliwa.
Dziękuje CI za tą rozmowę.
Dziękuje za rozmowę, w której łzy spływały mi,
Po policzku, ale tylko ze śmiechu.




Dziękuję, że mam taką osobę jak Ty.
Gdyby nie Ty,
To wole nie wiedzieć co by było dalej <3
Oliwia, naprawdę dziękuję <3
 

 
Mam nadzieję, że jutro już będzie po wszystkim.
Że od jutra będzie już tylko lepiej.
Że zakończą się te sceny.
Te wszystkie smutki,płacze ten ból.
Ta pustka, które po Tobie została.
Zostanie w końcu ponownie Tobą wypełniona.
 

 
Znajdziecie mnie również na tumblr.
Follow za follow tylko pisać w komentarzach.

http://thepaininmyheartt.tumblr.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No to już jutro.
Jutro oddam przeszłości w twarz.
Podejdę do Ciebie.
I porozmawiamy.
To trwa już zbyt długo.
 

 
Szkoda by było przekreślić tyle wspólnych wspomnień. Więc ratujmy to teraz, póki się da, bo za jakiś czas może być za późno na cokolwiek.
 

 
Chciałabym chociaż w części znaczyć, tego ile Ty znaczysz dla mnie.
 

 
Powinieneś kurwa klęczeć przed nią jak ostatni żebrak. Obsypać ją wszystkim co najlepsze i gdyby chciała to zapierdalać po tą gwiazdkę z nieba, zabrać ją na wycieczkę do Eldorado i zrobić wszystko żeby czuła się jak księżniczka. Powinieneś płakać za każdym razem kiedy ona jest nieszczęśliwa, wyć powinieneś. Masz być dla niej ideałem, rozumiesz? Masz być tym jebanym księciem na białym koniu, bo choć byłeś skurwysynem to ona nadal patrzy na Ciebie z tą miłością w oczach i nadal w Ciebie wierzy, nawet jeśli wszyscy zwątpili. Nosi tyle ran przez Twoją osobę, a nadal ma wyciągnięte ręce, gdybyś potrzebował pomocy, zawsze jest dla Ciebie i nigdy się nie odwróciła, nawet kiedy policzkami płynęły potoki łez, bo znowu odpierdalałeś. Ta dziewczyna jest Twoim cudem i choć tak kurewsko ją zniszczyłeś, to nikt nie kocha Cię tak perfekcyjnie jak ona. Doceń to. To jest Twoja szansa żeby wszystko naprawić.
 

 
Chciałabym Ci napisać, że wyjeżdżam i już mnie nigdy nie zobaczysz, że jestem śmiertelnie chora i zostało mi kilka dni życia , że potrącił mnie samochód i trafiłam do szpitala albo że krztuszę się powietrzem, bo ciebie przy mnie nie ma, coś , cokolwiek, żebyś tylko się przejął, żebyś się kurwa zainteresował .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Nigdy nie przestanie zadziwiać mnie fakt, że aby doszło do spotkania dwojga ludzi musi gdzieś z boku, gdzieś z dala od reflektorów zdarzyć się tyle małych, na pozór nieistotnych rzeczy, jak to: czy pojedziesz tramwajem numer 6 o tej, a nie innej godzinie, czy idąc na piwo dotrzesz właśnie do tego, a nie innego lokalu, czy wyjdziesz na fajkę właśnie teraz, czy pięć minut później lub też, czy pośliźniesz się akurat w tym, a nie innym miejscu."
 

 
"Założyłam sobie gumkę, recepturkę na nadgarstek. Za każdym razem, gdy o Tobie pomyślałam, strzelałam sobie nią z całej siły w dłoń. Miałam nadzieję, że to poskutkuje. Mój nadgarstek ocieka krwią, a Ty nadal jesteś głównym tematem moich przemyśleń"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kiedy Ty się zajebiście bawiłeś.
Ja ukrywałam smutek i łzy i udawałam, że się dobrze bawię.
 

 
Byłeś i jesteś sensem moich dni.
Mimo wszystko.
 

 
Ciekawe czy czasami o mnie myślisz.
Czy wracasz do tego co było.
Ciekawe, czy czytasz czasami nasze rozmowy.
Co myślisz, gdy mnie mijasz.
Ciekawe czy ci mnie brakuje.
Czy tęsknisz...
Czy chcesz by nasza znajomość się nie kończyła.

Ja tak.
 

 
Zabijają mnie te przeklęte wspomnienia.
Zostawcie mnie, on mnie już zostawił.
 

 
Nie potrafię z Ciebie zrezygnować.
  • awatar Hate.Love.Blood.Razor Blade.Death.HugMe.: Jesteś osobą, z mojego otoczenia? Znamy się? Skontaktuj się ze mną na priv.
  • awatar Gość: Wiele zależy os osoby. Ale mój znajomy ostatnio powiedział mi, że to nie w moim otoczeniu jest problem, to we mnie jest problem. Że mam się iść leczyć, albo się zabić... Myślę że tak już niedługo się stanie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie potrafię opisać uczucia.
Gdy widziałam, że już jedziesz.
Że już za sekundę będę mogła się w Ciebie wtulić.
Że spędzimy ten dzień razem.

*Brakuje mi Cię.